piątek, 18 lipca 2014

Things We Lost in the Fire



Witam was z pierwszym postem z nowej lokacji. Moje życie w ciągu jednego miesiąca zmieniło się nie do poznania. W końcu się uwolniłam od wszystkich starych zobowiązań, znajomości i nieprzyjemności. Niestety jest też kilka strat-jedną z nich jest moja utalentowana pani fotograf Hania Kantor (link do jej portfolio >tutaj<), dzięki której ten blog by praktycznie nie istniał. Przebieranie się na ulicy, ograniczony czas pracy, i trudne warunki klimatyczne- nic nam nie było straszne! Wielki ukłon w jej stronę, dziękuję za wspaniałą współpracę i życzę sukcesów nowym wielkim mieście:) Teraz kilka słów o stylizacji. Prostota ogarnęłą moją szafę, prostota w stylu francuskim! Ostatnio zakochałam się w spodniach z wysokim stanem z H&M, do których można, jak w tym przypadku włożyć bluzkę bądź też założyć crop top, nie wyglądając jak postać faszyn from raszyn. Do tego klasyczny top w paski, wyglądający niczym jak u Audrey Hepburn, Andy Warhola albo Pablo Picasso. No i w końcu po raz pierwszy pokażę wam moją londyńską zdobycz, czyli płaszcz wyglądający jak płaszcz Burberry z 2010 roku, o którym marzę od dawna (kiedyś mnie będzie stać!). Dodatkowo skórzana torba z Zara, czarne baleriny, które są moim must have na lato, ponieważ nie znoszę sandałów (już Blair Waldorf mówiła że sandały to nie buty!) i kropką nad i- czerwone usta.
***
My life changed a lot. I got rid of old responsibilities, acquaintances and unpleasant things. But there is a huge loss too-my photographer and dear friend Hania Kantor, without whose help my blog wouldn't exist (>here<'s a link to her portfolio). Changeing outfits on the streets, time limits and climatic condition - we didn't scared anything! A big thank you for the collab and I wish you good luck for your big city life:) And know a little bit about the outfit- sweet french cliche I'd say. I love the high waisted black pants from H&M, to them i wear crop top, or like this time I put shirts in. The shirt is very classy, Audrey Hepburn like, but also similar to those Pablo Picasso and Andy Warhol had worn. Last but not least-my trench coat, which I bought in London. It looks like the Burberry trench coat form 2010 (one day I'll buy the original!). To that I wore a leather bag from Zara, ballerinas -my absolute must have for summer, because I can't stand sandals (as Blair Waldorf said: "sandals are not shoes"). And of course - red lips.